piątek, 21 września 2018

Pogoń niejedno ma imię - część 5, zapasy


Zapasy są jedną z najstarszych dyscyplin sportowych (uprawnianą od starożytności), która w Polsce wzbudza emocje głównie podczas Igrzysk Olimpijskich. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że związek Pogoni z tym sportem był symboliczny. Nie znaczy to jednak, że sekcja nie zapisała się w żaden sposób w szczecińskiej historii.

Początek zapasów w Grodzie Gryfa jest datowany na rok 1949, a pierwsze starty odbywają się pod szyldem Spójni Szczecin. Jedną z najwybitniejszych postaci tamtego okresu, która przyczyniła się od rozwoju zapasów na Pomorzu Zachodnim,  był Zbigniew Szajewski, dwukrotny uczestnik igrzysk (w 1936 w Berlinie - 7 miejsce i w 1952 w Helsinkach - odpadł w eliminacjach) oraz kilkukrotny mistrz Polski. Jeden z tytułów zdobył właśnie w Szczecinie w 1952 roku w kategorii 73 kg. Wyniki tamtego krajowego czempionatu przedstawiały się następująco:

Waga 52 kg
Medal złoty – Edward Chrzanowski (Unia Swarzędz)
Medal srebrny – Franciszek Spychała (Spójnia Poznań)
Medal brązowy – Romuald Świderski (Włókniarz Kraków)
Waga 57 kg
Medal złoty – Rudolf Toboła (RKS Siła Mysłowice)
Medal srebrny – Zdzisław Schneider (Unia Swarzędz)
Medal brązowy – Kazimierz Grzadzielewski (Lech Poznań)
Waga 62 kg
Medal złoty – Edward Drąg (Włókniarz Boguszów)
Medal srebrny – Jan Klemberg (WKS Legia Warszawa)
Medal brązowy – Stefan Pawłowski (Skra Warszawa)
Waga 67 kg
Medal złoty – Mieczysław Dąbrowski (Budowlani Warszawa)
Medal srebrny – Mieczysław Neubauer (Stal Ożarów)
Medal brązowy – Stanisław Jakubowicz (Lech Poznań)
Waga 73 kg
Medal złoty – Zbigniew Szajewski (Spójnia Szczecin)
Medal srebrny – Antoni Gołaś (Górnik Katowice)
Medal brązowy – Edward Żuławnik (Ogniwo Warszawa)
Waga 79 kg
Medal złoty – Jerzy Gryt (Górnik Janów)
Medal srebrny – Roman Malcharek (Górnik Janów)
Medal brązowy – Marian Rawski (Spójnia Warszawa)
Waga 87 kg
Medal złoty – Jerzy Krawczyk (Kolejarz Poznań)
Medal srebrny – Jerzy Ruszkiewicz (WKS Legia Warszawa)
Medal brązowy – Mieczysław Radoń (Kolejarz Kraków)
Waga plus 87 kg
Medal złoty – Wincenty Mąka (Warta Poznań)
Medal srebrny – Jan Michalski (Skra Warszawa)
Medal brązowy – Kazimierz Głowiak (Włókniarz Kraków) [4]

Co ciekawe Szczecin dwukrotnie gościł u siebie mistrzostwa Polski. Kolejny raz w 1957 roku, ale tym razem już bez sukcesu gospodarzy.

Waga 52 kg
Medal złoty – Bogdan Klein (Skra Warszawa)
Medal srebrny – Stefan Hajduk (WKS Gwardia Warszawa)
Medal brązowy – Władysław Kaczmarek (Lech Poznań)
Waga 57 kg
Medal złoty – Zdzisław Schneider (Unia Swarzędz)
Medal srebrny – Piotr Tychański (Lotnik Wrocław)
Medal brązowy – Brunon Broja (Pogoń Nowa Ruda)
Waga 62 kg
Medal złoty – Edward Drąg (Włókniarz Boguszów)
Medal srebrny – Franciszek Spychała (Spójnia Poznań)
Medal brązowy – Marian Buczkowski (Gwiazda Bydgoszcz)
Waga 67 kg
Medal złoty – Ernest Gondzik (RKS Siła Mysłowice)
Medal srebrny – Edward Żuławnik (CWKS Legia Warszawa)
Medal brązowy – Waldemar Konieczny (Sulmirczyk Sulmierzyce)
Waga 73 kg
Medal złoty – Mieczysław Łesyszak (WKS Gwardia Warszawa)
Medal srebrny – Mirosław Żywczyk (AZS-AWF Warszawa)
Medal brązowy – Henryk Krzyżanowski (Pafawag Wrocław)
Waga 79 kg
Medal złoty – Eugeniusz Skowronek (CWKS Legia Warszawa)
Medal srebrny – Bolesław Sidorowicz (Skra Warszawa)
Waga 87 kg
Medal złoty – Kazimierz Wiercimok (Górnik Mysłowice)
Medal srebrny – Sroka (Warszawa)
Medal brązowy – Stefan Wąsek (WKS Gwardia Warszawa)
Waga plus 87 kg
Medal złoty – Lucjan Sosnowski (CWKS Legia Warszawa)
Medal srebrny – Norbert Kasperczyk (RKS Siła Mysłowice)
Medal brązowy – Zdzisław Leitgebert (Lech Poznań) [4]

Sekcja zapaśnicza Pogoni powstaje na przełomie 1956 i 57 roku. W skład zespołu wchodzili m.in.:

  • Zbigniew Szajewski,
  • Mieczysław Łesyszak,
  • Józef Kubiszyn,
  • Tadeusz Majdański,
  • Jurij Szapołow,
  • Tadeusz Fedorowicz,
  • Kazimierz Dyksa,
  • Edward Abramowski,
  • Włodzimierz Briański,
  • Marian Kolański,
  • i Roman Awiernianow.

Źródło: [2]

Portowcy starty zaczęli od II ligi.

Źródło: [3]

Źródło: [3]

W swoim pierwszym sezonie szczecinianie zajęli drugie miejsce i toczyli emocjonujące boje ze Spartą i Spójnią Gdańsk oraz Skrą Warszawa i Piotrkovią Piotrków. Znakomita postawa zapaśników sprawiła, że część z nich była powoływana do kadry Polski.

W kolejnym II-ligowym sezonie Portowcy zajęli 6 miejsce (pomimo dobrego początku i sporych apetytów na I ligę) i w zasadzie tym osiągnięciem zakończyli bardzo krótką przygodę Pogoni z zapasami. 

W 1959 roku sekcja została przeniesiona do Ogniwa Szczecin pozostawiając po sobie bardzo dobre wspomnienie i ciekawą historię,



Źródła:

1) własne
2) "50 lat Morskiego Klubu Sportowego Pogoń" - Szczecin 1998, praca zbiorowa
3) Kurier Szczeciński
4) Andrzej Głaz, Jerzy Lipski, Jan Żurawski, Jerzy Chełmecki, Janusz Tracewski: Historia polskich zapasów 1922–2012


Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa

poniedziałek, 17 września 2018

Królowie Henley




Henley jest niewielkim, angielskim miastem, które każdego roku skupia na sobie uwagę świata sportu. To tu od 1839 roku odbywają się królewskie regaty, które ściągają m.in. całą śmietankę towarzyską Wielkiej Brytanii. Oprócz hrabiów, księżniczek i lordów zjawiają się też tu główni aktorzy całego widowiska, królowie wioseł. Jak się okazuje koronę niejednokrotnie przymierzali również szczecińscy zawodnicy.

W 1955 i 1956 roku nagrodę Diamentowych Wioseł wywalczył Teodor Kocerka, wówczas były reprezentant AZSu Szczecin i jeden z najlepszych polskich wioślarzy w historii. 

Gród Gryfa na swój pierwszy oficjalny sukces czekał do 1986 roku. Wtedy to czwórka ze sternikiem w składzie z Dariuszem Stadniukiem i Ireneuszem Omięckim (jednym z najlepszych polskich sterników) wygrała Puchar Księcia Filipa


https://www.upi.com/Archives/1986/07/06/American-Irish-Polish-and-Canadian-crews-and-Britains-national/5217521006400

A Polish crew won the Prince Philip Cup by a comfortable 2 lengths over the Thames Tradesmen and Exeter rowing clubs.


Zdjęcia dostępne na stronie:

https://www.sportgraphics.com/events/henley-royal-regatta-1987#/?school=a-z-s-szczecin-and-wroclaw-poland


Szczegółowe wyniki:

http://www.rowinghistory.net/HRR%20US/hrr_1946-2000.htm


Kolejne sukcesy miały miejsce w XXI wieku (2003, 2005, 2007 i 2009) i były autorstwem znakomitych szczecińskich wioślarzy, złotych medalistów olimpijskich i mistrzów świata w czwórce podwójnej: Marka Kolbowicza i Konrada Wasielewskiego. Ten pierwszy czterokrotnie wygrywał zawody o Puchar Królowej Matki (Queen Mother Challenge Cup) i zanotował o jedno zwycięstwo więcej od swojego klubowego kolegi.

Szczegółowe wyniki: 



2003:

https://www.youtube.com/watch?v=4A3zIvLYkg0


2005:

https://www.youtube.com/watch?v=kpxsLHXUfXk


https://www.hrr.co.uk/henley-results/


Źródło: http://www.sport.pl/sport/1,65025,1565887.html 

Źródło: własne, Głos Szczeciński, kliknij żeby powiększyć


2007:

https://www.youtube.com/watch?v=L0FRUwgC-lA


https://www.hrr.co.uk/henley-results/


Źródło: własne, Głos Szczeciński, kliknij żeby powiększyć


2009:

https://www.youtube.com/watch?v=sJxQTdJz4Tw


https://www.przegladsportowy.pl/sporty-wodne/wioslarstwo/marek-kolbowicz-nie-dla-nas-byly-te-drinki/x846qd3


Szczecinianie wraz z kolegami z osady próbowali powtórzyć sukces jeszcze w 2011 roku, ale musieli uznać wyższość rywali: https://sport.onet.pl/wioslarstwo/czworka-podwojna-wyeliminowana-w-henley/clqqc .


"Czujemy się, jakbyśmy zwyciężyli w wioślarskim Wimbledonie" - słowa wioślarzy z czwórki podwójnej znakomicie oddają czym tak naprawdę są regaty w Henley. Te prestiżowe zawody nie powinny być porównywane z mistrzostwami świata czy igrzyskami olimpijskimi, ponieważ stanowią zupełnie inną kategorię. Szczecińscy kibice mogą być dumni, że ich reprezentanci na stałe wpisali się do tych królewskich kronik.


Źródło:

1- własne, prasa, Internet
2- https://www.hrr.co.uk/henley-results/
3- http://www.rowinghistory.net/HRR%20US/hrr_1946-2000.htm

Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa

sobota, 8 września 2018

(Nie)szczęśliwa siódemka



Cyfra 7 zawsze miała szczególne znaczenie w wielu dziedzinach. Głównie była symbolem całości i doskonałości. Ciężko jednak przypisać te dwie cechy obecnej sytuacji Pogoni w rozgrywkach Ekstraklasy. Ostatnie spotkanie z Górnikiem było właśnie siódmym w sezonie 2018/19 (notabene rozgrywanym w 70-lecie szczecińskiego klubu). Pomimo wielu ruchów transferowych Granatowo-bordowych trapi plaga kontuzji. Trener Runjaic zmienia skład w podobnym tempie jak Adam Nawałka podczas mundialu. Skutek niestety jest podobny. Pogoń zajmuje 15 miejsce z dorobkiem 3 punktów i nie odniosła jeszcze zwycięstwa.

Czy szczecinianie zanotowali kiedyś gorszy start w pierwszych 7 spotkaniach? Odpowiedź (na podstawie wszystkich dotychczasowych występów w Ekstraklasie) znajduje się poniżej.


Lata 60.:

Źródło: własne, *- według współczesnej punktacji; (s) - spadek
Lata 70.:

Źródło: własne, *- według współczesnej punktacji; (s) - spadek

W pierwszym dwudziestoleciu Pogoni w najwyższej klasie rozgrywkowej Portowcy tylko raz osiągnęli średnią 2 pkt. na mecz po pierwszych siedmiu kolejkach. Było to w sezonie 1967/68, który został zwieńczony najwyższym wówczas miejscem w tabeli (6.). Fatalnie Pogoń prezentowała się natomiast w rozgrywkach 1963/64, gdzie podobnie jak teraz nie wygrała żadnego z pierwszych spotkań, a 6 z nich zakończyła porażką.


Lata 80.:


Źródło: własne, *- według współczesnej punktacji; (s) - spadek
Lata 90.:

Źródło: własne, *- według współczesnej punktacji; (s) - spadek

W latach 80. Pogoń należała do krajowej czołówki i zwykle dobry start przekładał się na wysokie miejsce w tabeli na koniec sezonu. W rozgrywkach 83/84 (pierwszy i jedyny brązowy medal) szczecinianie odnieśli aż 5 zwycięstw w pierwszych siedmiu meczach i pobili rekord liczby punktów sprzed 25 lat. Co ciekawe podobne otwarcie Portowcy zanotowali w sezonie 95/96, który zakończył się...spadkiem do I ligi. Bardzo słabo za to Pogoń prezentowała się na początku rozgrywek 92/93, gdzie zdobyła tylko 5 punktów. Jednak szczecinianie wzięli się w garść i dobiegli na metę na 7 pozycji.


XXI wiek:

Źródło: własne, *- według współczesnej punktacji; (s) - spadek

Tu niekwestionowanie najlepszym wynikiem jest ten z sezonu wicemistrzowskiego 2000/01. 17 punktów, średnia 2,43 i żadnej porażki na koncie. Coś czego nie udało się osiągnąć ani wcześniej, ani później. W XXI wieku Pogoń notowała jednak dużo więcej słabszych startów niż dobrych. Aż 8 razy nie udało się przekroczyć bariery 10 punktów w pierwszych 7 meczach. Gorszy od obecnego sezonu był tylko 2002/03, który zakończył się klęską i spadkiem z ligi.


Podsumowanie:

Źródło: własne, (s) - spadek

Tutaj warto zwrócić uwagę jak równo rozkłada się średnia liczba zwycięstw, remisów i porażek w pierwszych siedmiu meczach.


Źródło: własne, kliknij żeby powiększyć

TOP 10:

Źródło: własne

FLOP 10:

Źródło: własne

Liczby pokazują jasno, że tylko raz w historii Pogoń zaliczyła gorszy start od obecnego. Do końca sezonu pozostało jeszcze 30 spotkań, ale jeśli szczecinianie znów (tak jak rok temu) ugrzęzną w dolnej połówce tabeli to może się okazać, że tym razem zabraknie czasu na wyjście z kłopotów. Otwartym pozostaje pytanie kiedy w końcu Portowcy będą mogli zaprezentować się w pełnym składzie bez żadnych kontuzji? Oby jak najszybciej.



Źródło: własne, hppn.pl, 90minut.pl
Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa




poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Mistrzostwa na plus



Berlińskie mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce przeszły do historii (i to nie byle jakiej). Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w klasyfikacji medalowej i dostarczyła wielu pozytywnych emocji. Swoją cegiełkę przyłożyli do tego również szczecińscy zawodnicy.

Zdecydowanie najlepszy wynik osiągnęła Sofia Ennaoui. Szczecinianka najpierw awansowała do finału z najlepszym czasem, a później udowodniła, że już na stałe zadomowiła się w seniorskiej elicie zdobywając srebrny medal (gdyby dystans liczył 1550 m to cieszylibyśmy się ze złota).

Źródło: http://www.european-athletics.org/competitions/european-athletics-championships/2018/athletics/event/womens-1500m/phase=atw015100/index.html?v=20180812190806&intcmp=[#]-schline-result

https://www.youtube.com/watch?v=dWpy6cxsxFA


Wideo: http://sport.tvp.pl/38486320/me-w-berlinie-srebrny-medal-sofii-ennaoui


Piotr Lisek osiągnął bardzo dobry wynik (5,90m) w konkursie skoku o tyczce, który...nie dał mu medalu. 4 miejsce zawodnika OSOT-u Szczecin mogło by być małym rozczarowaniem (do konkurencji przystępował jako wicemistrz świata), ale wystarczy spojrzeć na wyniki finału żeby uznać ten rezultat za sukces. Złoto padło łupem rewelacyjnego Szweda (Armanda Duplantisa), który pokonał wysokość 6,05 m i zdetronizował Renaud Lavillenie.


Źródło: http://www.european-athletics.org/competitions/european-athletics-championships/2018/athletics/event/mens-pole-vault/phase=atm072100/index.html?v=20180812202422&intcmp=[#]-schline-result


Bardzo dobrze w wyścigu na 400 m przez płotki zaprezentował się Patryk Dobek. Szczecinianin miał drugi czas eliminacji, a w finale zajął 5 miejsce ze swoim najlepszym tegorocznym wynikiem 48,59 s.




Warto też wspomnieć o znakomitym wyniku urodzonego w Szczecinie Marcina Lewandowskiego, który zdobył srebrny medal w biegu na 1500 m (podobnie jak w przypadku Sofii Ennaoui do złota zabrakło bardzo niewiele).


Źródło: http://www.european-athletics.org/competitions/european-athletics-championships/2018/athletics/event/mens-1500m/phase=atm015100/index.html?v=20180810205723&intcmp=[#]-schline-result

Kolejne mistrzostwa Europy odbędą się w 2020 roku w Paryżu.


*************

niedziela, 5 sierpnia 2018

Lata lecą


Niedawno minęły dwa lata od momentu powstania bloga. Bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym. W porównaniu z pierwszym rokiem tempo pisania trochę spadło, ale powód jest bardzo prosty. Kilka miesięcy temu zostałem dumnym tatą dwóch wspaniałych córek :) i to im poświęcam zdecydowaną większość czasu.


W każdym bądź razie pisanie wciąż sprawia mi mnóstwo radości i na pewno sporo jeszcze przede mną i przed Bramą Sportową. Tymczasem prezentuję TOP 5 artykułów z ostatnich 24 miesięcy.


Miejsce 5




Miejsce 4




Miejsce 3




Miejsce 2




Miejsce 1





******************************
https://www.facebook.com/bramasportowa

sobota, 4 sierpnia 2018

Czas na Berlin



W poniedziałek ruszają 24 mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce, których gospodarzem jest Berlin. W szerokiej kadrze reprezentacji Polski znalazło się troje zawodników ze szczecińskich klubów, którzy powalczą o medale.



Źródło: http://www.domtel-sport.pl

Rekordzista Polski, halowy mistrz Europy i wicemistrz świata na otwartym stadionie. Szczecinianin jest jednym z faworytów konkursu skoku o tyczce. O swój kolejny medal w karierze będzie musiał powalczyć z takimi sławami jak Renaud Lavillenie czy...Paweł Wojciechowski.

Dotychczasowe osiągnięcia:

Źródło: wikipedia.org

Źródło: http://www.sport.pl/lekkoatletyka/7,64989,23745999,me-lekkoatletyka-2018-piotr-lisek-szlifowalem-technike-a.html

Źródło: http://www.domtel-sport.pl

Kolejna spora nadzieja na sukces. Uczestniczka IO, medalistka mistrzostw Europy oraz bardzo utytułowana zawodniczka w imprezach młodzieżowych.  

Dotychczasowe osiągnięcia:

Źródło: wikipedia.org

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=4jxiyjeu2qY


Źródło: http://www.domtel-sport.pl

Były reprezentant SKLA Sopot, a od 2018 zawodnik MKL Szczecin. Medalista mistrzostw świata i Europy juniorów. Uczestnik igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Obecnie zajmuje piąte miejsce na europejskich listach. Medal byłby miłą niespodzianką.

Dotychczasowe osiągnięcia:

Źródło: wikipedia.org
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=mvyGq-cYtYY



Program mistrzostw:









Źródła: strony Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (www.pzla.pl), wikipedia.org

*************

czwartek, 26 lipca 2018

Pogoń niejedno ma imię - część 4, pływanie


Sawrymowicz, Stańczyk, Baranowska - o tych pływakach MKP Szczecin kilkanaście lat temu mówiła cała sportowa Polska. Wszyscy na swoje 5 minut zapracowali dzięki znakomitym wynikom osiągniętym podczas mistrzostw świata lub Europy. Tak utytułowanych zawodników zabrakło w szeregach pływackiej Pogoni, ale nie oznacza to, że Portowcy nie mają się czym pochwalić.

Sekcja powstała w 1958 (dzięki m.in. Zenonowi Wiśniewskiemu) i skupiała wokół siebie głównie grupy młodzieżowe. Po zaledwie roku istnienia pływacy Pogoni wzbogacili się o nowy basen, który hucznie otworzono przy okazji uroczystości lipcowych (obiekt, a raczej jego szczątki, przetrwały do 2010 roku).

Źródło: http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Plik:Basen_7.jpg

Źródło: [3], kliknij żeby powiększyć

Źródło: [3], kliknij żeby powiększyć

Basen Pogoni gościł mistrzostwa Polski, spartakiady oraz mecze piłki wodnej. W znacznej mierzy umożliwił rozwój młodych szczecińskich pływaków. Tu swoje pierwsze kroki stawiała m.in. Dorota Brzozowska, późniejsza olimpijka z Moskwy (5 miejsce na 200 m motylkiem). Do wyróżniających się zawodniczek i zawodników należeli:

Katarzyna Amon, Mirosława Czernia, Iwona Wejksza, Danuta Petrusewicz (wywiad: http://www.plywacy.com/index.php/artykul/danuta-patrusewicz-wojt-tak-wyszlo.html), Artur Wójt, Andrzej Sala, Zenon Mazur i Michał Pociej. Ten ostatni był wicemistrzem i brązowym medalistą mistrzostw Polski.

Źródło: [2], Michał Pociej - pierwszy z prawej

Sekcja pływacka przetrwała zaledwie 12 lat. W wyniku zmian organizacyjnych zawodnicy Pogoni najpierw przenieśli się do stargardzkiego Neptuna, a następnie do Stali Stocznia. I to właśnie w barwach tego klubu dali się poznać kibicom w kraju jako znakomici pływacy, którzy zdobywali medale i ustanawiali rekordy. Wychowanek Portowców, Krzysztof Biegała, był nawet kapitanem krajowej reprezentacji w piłce wodnej (jako gracz Arkonii).

Pogoń nie należała do potentatów polskiego pływania, ale w krótkim czasie wychowała wielu bardzo dobrych zawodników, którzy godnie reprezentowali Szczecin i Polskę.


Źródła:

1) własne
2) "50 lat Morskiego Klubu Sportowego Pogoń" - Szczecin 1998, praca zbiorowa
3) Kurier Szczeciński



Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa

czwartek, 19 lipca 2018

Mundial po szczecińsku - dodatek




Polska reprezentacja zakończyła swój udział w mistrzostwach świata na fazie grupowej. Chyba tylko najwięksi pesymiści spodziewali się takiego wyniku. Po kompromitujących meczach z Senegalem, Kolumbią i Japonią (za który szczególnie należą się przeprosiny wszystkim kibicom) kadra Nawałki wróciła po cichu do kraju.

Nawiązując do pierwszej części artykułu (klik) wypada odpowiedzieć na pytanie jak poszło na turnieju Kamilowi Grosickiemu i Grzegorzowi Krychowiakowi?


Polska - Senegal

Obaj zawodnicy rozpoczęli spotkanie w podstawowym składzie:

Źródło: fifa.com

I to w zasadzie jedyny pozytyw. Pomimo bardzo ofensywnego ustawienia Polacy nie byli tym samym zespołem co w trakcie eliminacji (ba, nie przypominali nawet graczy z ostatniego sparingu z Litwą). Grzegorz Krychowiak znacznie przysłużył się do utraty drugiego gola kiedy to pięknym lobem zaskoczył zarówno Jana Bednarka jak i Wojciecha Szczęsnego. Ci z kolei swoim nieporadnym zachowaniem również dołożyli cegiełkę przy bramce Nianga. W 86 minucie biało-czerwoni zaliczyli kontaktowe trafienie. Po dośrodkowaniu Grosickiego piłkę do bramki Ndiaye skierował były gracz Stali Szczecin. Był to jedyny pozytywny akcent w tym spotkaniu.




https://www.youtube.com/watch?v=SXkg_12ukOk


Polska - Kolumbia

Składy:

Źródło: fifa.com

Typowy mecz o honor. Duże nadzieje, obietnice poprawy, a i tak kończy się kompromitacją. Średnia ocena piłkarzy za to spotkanie to "1" (i nie chodzi tu o skalę używaną w Niemczech). Grosicki i Krychowiak podobno grali w tym meczu, ale dyskusje na ten temat wciąż trwają. Gładkie 0:3 i można było szukać dogodnego połączenia Sochi-Warszawa.



https://www.youtube.com/watch?v=wa974tOozEI



Polska - Japonia

Składy:

Źródło: fifa.com

Tradycyjny mecz hańby o honor. Było to idealne podsumowanie występu Polaków na mundialu. Na turniej pojechały indywidualności, a nie drużyna. Co gorsza pojęcie "ambicji" nie jest znane reprezentantom naszego kraju. W ten obrazek wpisali się też Grosicki z Krychowiakiem. Przy stanie 1:0 dla Polski kibice na całym świecie stali się świadkami kuriozalnej końcówki meczu. Zarówno jedna jak i druga drużyna była tak bardzo usatysfakcjonowana wynikiem, że nie miała zamiaru przeszkadzać przeciwnikowi. Mecz w chodzonego przypominał trochę ten pomiędzy Austrią i Niemcami z Gijon (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ha%C5%84ba_w_Gij%C3%B3n).  Co ciekawe w ostatnich sekundach spotkania Grosicki zaczął symulować kontuzję (na wyraźny znak Nawałki) żeby na boisko mógł wejść Jakub Błaszczykowski (co się ostatecznie nie stało, bo sędzia zakończył mecz). Komedia, farsa i wstyd. Wszystko w ciągu 10 minut.

Oceny piłkarzy: http://weszlo.com/2018/06/28/najlepsi-ci-ktorzy-wczesniej-siedzieli-lawce-noty-japonii/

https://www.youtube.com/watch?v=K7pVlD8Q660&feature=youtu.be


Był to najgorszy występ reprezentacji na mundialu od 2002 roku (a może i od 1938). W poprzednich edycjach pomimo pierwszych niepowodzeń przynajmniej w trzecim spotkaniu drużyna była w stanie pokazać charakter. W Rosji zabrakło nawet tego. Pytanie jakie wnioski zostaną wyciągnięte po tej klęsce? Na razie Adama Nawałkę zastąpił Jerzy Brzęczek. Kamil Grosicki i Grzegorz Krychowiak powinni skupić się na ustabilizowaniu swojej sytuacji w klubach. Ze względu na swój wiek mogła to być ich jedyna szansa reprezentowania Polski na mistrzostwach świata. Kolejne dopiero za cztery lata, a nie jest powiedziane, że biało-czerwoni zdobędą kwalifikację. Szkoda...



Statystyki Kamila Grosickiego w reprezentacji:

Źródło: http://www.hppn.pl/reprezentacja/pilkarze/16,Kamil-Grosicki

Statystyki Grzegorza Krychowiaka w reprezentacji:

Źródło: http://www.hppn.pl/reprezentacja/pilkarze/17,Grzegorz-Krychowiak



Źródło: własne
Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa