"Gejzer głupoty", taki tytuł widniał na pierwszej stronie Przeglądu Sportowego tuż po rewanżowym meczu Pogoni z Fylkirem Reykjavik. Jak można się domyślać powodem był euro...dramat, który swoim kibicom zafundowali szczecinianie. Ówczesny wicemistrz Polski miał uczcić swój powrót do europejskich pucharów i łatwo rozprawić się z drużyną z Islandii. Sami piłkarze postanowili niestety napisać inny scenariusz "dzięki czemu" sam mecz jest wspominany w Szczecinie do dzisiaj.
Pierwszy akt tej historii rozegrał się na Islandii. Pogoń wracała do Europy pomimo wielu problemów organizacyjnych i finansowych. Niemal dwa lata po przejęciu klubu przez Sabriego Bekdasa atmosfera wokół drużyny była fatalna i można było wyczuć zbliżającą się katastrofę. W rundzie wstępnej eliminacji do Pucharu UEFA los skojarzył Granatowo-bordowych ze zdobywcą pucharu Islandii, Fylkirem Reykjavik. Anonimowy zespół miał być przystawką dla Pogoni przed meczami z Rodą Kerkrade.
- Nie ma mowy, żebyśmy zignorowali islandzki zespół. Chcemy zapewnić sobie awans już w pierwszym meczu - zapowiadał Mariusz Kuras, który prowadził wówczas Pogoń z Kazimierzem Węgrzynem, Dariuszem Dźwigałą i Jerzym Podbrożnym w składzie. Źródło: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/559508/zakurzona-historia-tak-islandczycy-bili-pogon-14-lat-temu
Portowcy do pierwszego spotkania wyszli w następującym ustawieniu:
Szypowski - Stolarczyk, Węgrzyn, Mosór, Skrzypek - Bednarz, Dźwigała, Gęsior, Djokovic - Podbrożny, Kaczorowski.
Już po 7 minutach meczu trzeba było zacząć wymyślać wymówki i wdrażać w życie powiedzenie, że w Europie nie ma już słabych drużyn. Po błędzie Szypowskiego to gospodarze objęli prowadzenie. Kolejne fragmenty gry były w wykonaniu Pogoni fatalne. Bicie głową w mur, brak pomysłu na składne akcje i wolne tempo zostały zwieńczone stratą drugiego gola tuż przed przerwą. Honor Pogoni w małym stopniu ratował Dariusz Dźwigała, który pewnie wykorzystał rzut karny w 72. minucie spotkania. Porażka, która nie miała prawa się wydarzyć stała się faktem.
Fylkir Reykjavik - Pogoń Szczecin 2:1 (2:0)
Bramki: McFerlaine (7 min.), Stigsson (41) - Fylkir. Dźwigała (72. rzut karny) - Pogoń.
Prawdziwe trzęsienie ziemi miało dopiero nadejść. Po dwóch tygodniach przed rewanżowym meczem w Szczecinie piłkarze zarzekali się, że przytrafił im się wypadek przy pracy i kibice zobaczą już zupełnie inną drużynę. 6000 fanów zdecydowało się wspierać na żywo swoich ulubieńców (co było dość kiepskim wynikiem jeśli chodzi o frekwencję przy Twardowskiego).
| Źródło: allegro.pl |
Mecz z 23.08.2001 Pogoń rozpoczęła w następującym składzie:
Tomasiewicz - Walburg, Węgrzyn, Bednarz, Gęsior, Drumlak, Podbrożny, Dźwigała, Dubiela, Dymkowski, Kaczorowski.
Trener Mariusz Kuras w związku z licznymi kontuzjami i absencjami przebudował drużynę co, jak się wydawało, przyniosło zamierzony efekt. Już w 6. minucie Dariusz Dźwigała wykazał się sprytem przy rozegraniu rzutu wolnego i Pogoń wyszła na prowadzenie. Wynik 1:0 dawał awans Granatowo-bordowym i chyba ta świadomość całkowicie uśpiła zespół. Szczecinianie zaczęli grać w sposób podobny jak na Islandii. Niewykorzystane sytuacje (marnowane m.in. przez Kaczorowskiego) zemściły się w końcówce. Najpierw z niewytłumaczalnych powodów Wojciech Tomasiewicz złapał piłkę po podaniu swojego obrońcy. Po rozegraniu rzutu wolnego pośredniego gracze Fylkiru wywalczyli róg, po którym groźnie dośrodkowali. Bramkarz Pogoni popełnia kolejny błąd i mija się z piłką. Zamieszanie wykorzystuje Jonsson i doprowadza do remisu, który ostatecznie oznaczał klęskę Pogoni.
| Źródlo: youtube.com |
Pogoń Szczecin - Fylkir Reykjavik 1:1 (1:0)
Bramki: dla Pogoni Dariusz Dźwigała (6), dla Fylkiru: Petur Bjoern Jonsson (90).
To najbardziej przykry remis w moim życiu. Moi piłkarze siedzą w szatni ze spuszczonymi głowami i nic nie mówią. Zawiedli siebie, kibiców i wszystkich, którzy liczyli tego dnia na Pogoń - mówił na gorąco Kuras, a jego podopieczni nie potrafili racjonalnie wytłumaczyć wielkiej kompromitacji. Źródło: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/559508/zakurzona-historia-tak-islandczycy-bili-pogon-14-lat-temu
Wspomnienia z meczu z 2001 roku ponownie odżyły za sprawą pierwszego przeciwnika Pogoni w meczach eliminacyjnych Ligi Konfederacji, KR Reykjavik. Jest to dużo bardziej doświadczony przeciwnik od Fylkiru, ale ponownie to Pogoń jest zdecydowanym faworytem. Oby szczecinianie nie popełnili kolejny raz tych samych błędów.
| https://www.facebook.com/PogonTrolls/ |
Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa
0 komentarze:
Prześlij komentarz