wtorek, 30 sierpnia 2016

Był sobie sezon



30.08.2016, Tomasz Paczkowski, aktualizacja: 24.02.2024

26 sierpnia 2000 roku odbył się mecz z Legią Warszawa, mecz wyjątkowy, na którym szczeciński stadion pękał w szwach, a w powietrzu było czuć zapach wielkiego piłkarskiego święta. Zarówno Pogoń jak i stołeczny klub biły się wtedy o tytuł mistrza Polski i oba zespoły miały ku temu poważne argumenty. Było to jedno z 30 spotkań sezonu, który na stałe zapisał się w historii Pogoni.

W 1999 roku klub został przejęty przez Sabriego Bekdasa, wówczas dla wielu kibiców anonimowego, tureckiego biznesmena, który miał mocarstwowe plany i wyłożył znaczne środki finansowe na ich realizację. Po dziś dzień trwa dyskusja, czy trzeba go nienawidzić za późniejsze losy Pogoni, czy być wdzięcznym za te chwile kiedy Portowcy ogrywali najlepszych i nie schodzili z ust piłkarskiej Polski. Jedno jest pewne, w sezonie 2000/2001 kolejne pokolenie kibiców mogło snuć marzenia o potędze i czuć dokładnie to co ich ojcowie w pierwszym wicemistrzowskim sezonie 1986/1987.

Latem 2000 roku Pogoń była bardzo aktywna na rynku transferowym. Ba! Portowcy rozbili bank. Kolejne nazwiska i doniesienia prasowe przyprawiały o zawrót głowy. Jacek Bednarz, Grzegorz Mielcarski, Paweł Skrzypek, Brasilia, Piotr Mosór, Kazimierz Węgrzyn, Grzegorz Kaliciak, Daniel Dubicki to piłkarze, których znał każdy kibic polskiej piłki. Wówczas zawodnicy z najwyższej półki. Było widać, że Pogoń nie żartuje i zamierza bić się o to co najcenniejsze. Klub sprowadził również byłego króla strzelców mistrzostw świata, Olega Salenkę, ale akurat ten ruch miał efekt bardziej marketingowy niż sportowy. Zespół do sezonu przygotowywał m.in. Janusz Wójcik, od którego ster przed pierwszym meczem przejął Edward Lorens.

Źródło: skan własny / Piłka Nożna

Rozgrywki ligowe zaczęły się spokojnie, bo od remisu 0:0 z beniaminkiem, GKS-em Katowice. Czuć było mały niedosyt, ale już w pierwszym meczu w Szczecinie, przy szczelnie wypełnionym stadionie, Pogoń ograła Śląsk Wrocław 2:0. Później Portowcy odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu, w tym bardzo cenne z Wisłą Kraków na wyjeździe (2:1, dwie bramki Sergiusza Wiechowskiego) i została liderem rozgrywek. Krakowianie byli jednym z faworytów rozgrywek i głównym konkurentem Pogoni do złotego medalu. Szczecinianie zagrali znakomicie, atakowali, mądrze bronili, a sprawozdawca radiowego studia S-13 nie mógł się nadziwić dlaczego Wisła pozwoliła na przejście Brasilii do Szczecina. Ten mecz był preludium do wielkiego święta, które miało miejsce w Grodzie Gryfa tydzień później. Mecz z Legią miał rozpocząć się o godzinie 16, a o 13 wszystkie najlepsze miejsca na dzisiejszej krytej trybunie były już zajęte. Gdyby stadion mógł pomieścić 40 tysięcy ludzi to i tak zabrakłoby biletów. Kibicowski Szczecin oszalał, a moda na Pogoń była podobna do tej z lat 80. Sam mecz zakończył się wynikiem 1:1 i na pewno w pamięć zapadły samobójczy gol Siadaczki, trafienie Wróblewskiego i obroniony rzut karny przez Majdana.

Pogoń wygodnie usiadła w fotelu lidera i wszystko było na najlepszej drodze żeby została w nim do samego końca ligi. W ostatnich 9 meczach jesieni Portowcy zanotowali 7 zwycięstw i zostali mistrzem na półmetku rozgrywek.

Źródło: skan własny / 55 lat piłki nożnej Pogoni Szczecin, Florian Krygier

W przerwie zimowej ze szczecińskiego klubu zaczęły dochodzić pierwsze niepokojące wieści. Piłkarze nie otrzymywali wypłat i grozili strajkiem, a relacje Bekdasa z władzami miasta były coraz gorsze. Problemy udało się wstępnie załagodzić i Portowcy przygotowywali się do kolejnej rundy z nowo pozyskanymi Podbrożnym, Batatą i Chańko. Pogoń wzięła udział w turnieju w Antalyi i rozegrała mecze z Galatasaray (1:6) i Werderem (0:0). Kibice Portowców skupili się jednak głównie na sferze sportowej i ostrzyli zęby na kolejne zwycięstwa i sukcesy w lidze.

Źródło: skan własny, Przegląd Sportowy

Runda wiosenna zaczęła się jednak fatalnie, bo od porażek z GKSem i Śląskiem. Pierwsze zwycięstwo szczecinianie odnieśli dopiero w 4 meczu z outsiderem, Orlenem Płock. W 20 kolejce do Szczecina przyjechała Wisła Kraków. Pomimo słabej dyspozycji Pogoni był to wciąż mecz o pozycję lidera i zachowanie szans na mistrzostwo. Znakomita dyspozycja bramkarza krakowian Macieja Szczęsnego sprawiła, że Pogoni nie udało się zdobyć bramki i mecz zakończył się wynikiem 0:0 (Portowcy mogli ten mecz przegrać, ale karnego nie wykorzystał Frankowski). Później było już tylko gorzej. Pogoń przegrywała z Legią (2:3) oraz z bardzo słabymi wówczas Ruchem Radzionków i Widzewem Łódź. Znakomicie za to grała Wisła, która pozbawiła Pogoń złudzeń co do zdobycia pierwszego tytułu mistrzowskiego. W pewnym momencie szczecińscy kibice zaczęli drżeć o to czy w ogóle uda się zdobyć jakikolwiek medal. Pogoń zaliczyła jeszcze dwa kompromitujące mecze, w których najpierw przegrała na wyjeździe z Odrą Wodzisław 0:4, a później w Szczecinie z Polonią Warszawa 3:4 (Pogoń prowadziła 3:1, a później kompletnie stanęła jakby zapominając jak gra się w piłkę). Poza wspomnianymi Portowcy wygrali jeszcze 3 razy w sezonie i rzutem na taśmę wyprzedzili Legię zdobywając drugi raz w historii tytuł wicemistrza Polski. Do pierwszej Wisły zabrakło 9 punktów, które z łatwością można było zdobyć w wiosennych meczach.

Wydarzenia kolejnych lat zna każdy kibic Pogoni. Sabri Bekdas został oszukany przez miasto i porzucił klub. W pewnym momencie istniało spore ryzyko, że Pogoń całkowicie przestanie istnieć. Dzięki dużemu zaangażowaniu kibiców i środowiska piłkarskiego szczeciński zespół po wielu latach wrócił do Ekstraklasy. Sukcesu z sezonu 2000 / 2001 do dziś nie udało się powtórzyć, ale ciągły rozwój i stabilizacja finansowa pozwala wierzyć, że Pogoni uda się sięgnąć w końcu po to o czym marzą wszyscy kibice ze Szczecina.


Statystyki Pogoni w sezonie 2000/2001:

Najlepszy strzelec: Grzegorz Mielcarski, 9 bramek

Bilans meczów w sezonie (zwycięstwa, remisy, porażki): 16 – 5 – 9

Bilans meczów jesienią (zwycięstwa, remisy, porażki): 11 – 2 – 2

Bilans meczów wiosną (zwycięstwa, remisy, porażki):  5 – 3 – 7

Bilans meczów w Szczecinie (zwycięstwa, remisy, porażki): 9 – 4 – 2

Bilans meczów na wyjeździe (zwycięstwa, remisy, porażki): 7 – 1 – 7

Bramki w całym sezonie (zdobyte, stracone):  43-33

Bramki jesienią (zdobyte, stracone): 22-10

Bramki wiosną (zdobyte, stracone):  21-23


Frekwencja w kolejnych meczach (na podstawie danych z 90minut.pl):

Źródło: własne


Średnia: 10 100 widzów.


Miejsca w tabeli w kolejnych meczach (na podstawie danych z 90minut.pl):

Źródło: własne


Prosto z prasy:

Źródło: Piłka Nożna 2000, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Piłka Nożna 2000, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2001, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Skarb Kibica, Przegląd Sportowy 2000, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Skarb Kibica, Przegląd Sportowy 2000, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)


Źródło: Głos Szczeciński 2000, archiwum własne (kliknij żeby powiększyć lub pobierz)



Znajdź mnie na FB: www.facebook.com/bramasportowa

Lubisz sport? Kup książkę: https://www.amazon.pl/dp/B0CK3MY2RN

0 komentarze:

Prześlij komentarz